San Andres – Karaibska część Kolumbii

Autor: Jagoda
241 views

PODATEK KLIMATYCZNY

Zanim przejdę do części „zrzędzeniowej” muszę napomknąć, że przed lub po przylocie w jakieś bardziej dziewicze, turystyczne miejsce w Kolumbii trzeba zapłacić podatek klimatyczny. W zależności od rangi miejsca jest on różny. Akurat na San Andres przyszło mi zapłacić najwyższy w moim życiu, czyli ponad 150 PLN! Bądźcie przygotowani 🙂

CIEPEŁKO, MORZE I KĄPIELE Z MEDUZAMI

Nie będzie zaskoczeniem jak powiem, że pogoda wspaniała i upalna. Jednak upał nie był taki odczuwalny ze względu na otaczające wyspę lazurowe Morze Karaibskie. Często klify otaczające wodę tworzone były przez biohermy, czyli skamieniałe gąbki, koralowce itp. Co znaczy tyle, że możemy pooglądać sobie odciski różnych żyjątek i raf gołym okiem na powierzchni i bez schodzenia pod wodę. Ale jeżeli chcemy ponurkować i zobaczyć takie cuda jeszcze za ich życia, to jest ku temu milion okazji ze względu na wszędobylskie oferty wyspiarzy.

Plaże są czyste i zadbane. I jest ich bardzo dużo. Od mniej turystycznych do bardziej z możliwością przeprawy wzdłuż liny na wysepkę należącą do innego państwa.
Woda jest tam tak czysta, że można napatoczyć się na meduzę. Jeżeli poczujecie nagły ból połączony z pieczeniem i szczypaniem, a na skórze pojawią się czerwone spuchnięte pręgi to wiedzcie, że to tylko meduza. Są 2 sposoby na ból i opuchliznę:

1) Oddać mocz na ranę
2) Iść do najbliższego baru, zostać wyśmianym przez pracowników, że panikujemy i dostać ocet do polania na oparzenie

Dla Kolumbijczyków z tamtych stron jest to tak naturalne zjawisko, że w każdym miejscu blisko plaż ludzie są zaopatrzeni w ocet do niwelowania bólu. I z doświadczenia powiem, że ostry ból mija w sekundę po tym jak ocet dotknie skóry.

ZWIEDZANIE?

Zwiedzania to jest może na 2 dni. „Centrum” nie jest za duże i stanowi głównie ośrodek zakupów „tax free”. Jest tłoczno i drogo.
Poza tym, wiadomo – kąpiele, przyroda, niesamowite morze. Tak naprawdę nie ma tutaj nic do roboty za wyjątkiem relaksu i picia drinków z palemką.

LUDZIE

Karaibska część Kolumbii różni się trochę od reszty kraju przede wszystkim tym, że przeważa tutaj ludność czarnoskóra, która często posługuje się swoim dialektem. Inna jest też muzyka. Stąd pochodzi kolumbijskie disco polo, czyli vallenato.

JEDZENIE

Raj dla wielbicieli owoców morza! Jadłam tutaj najlepsze krewetki jedynie z dodatkiem oliwy i czosnku. Nic więcej nie trzeba do szczęścia 😉

Podobne tematycznie

Napisz komentarz bądź opinie

Ta strona wykorzystuje pliki cookie. Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies Zaakceptuj. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Akceptuje Więcej